Zarzut zatrzymania w sprawie frankowej. 

16 marca 2022, Michał Sokołowski

Zajmując się prowadzeniem spraw frankowych wielokrotnie w naszej praktyce co rusz możemy spotkać się z nowymi zarzutami kreowanymi przez pełnomocników Banków. 

Aktualnie można spotkać się z tzw. zatrzymaniem.

Czym i na czym on polega? 

Zgodnie z zrt. 496 kodeksu cywilny „Jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot”

Zarzut zatrzymania może odnieść skutek tylko jeżeli od umowy odstąpiono bądź uznano ją za nieważną.

Prawo zatrzymania w sprawie frankowej? 

Prawo zatrzymania, jak zostało to już wyżej wskazane, przysługuje tylko w przypadku odstąpienia od umowy bądź uznania jej za nieważną. 

Prawo zatrzymania zostało opisane w dziale III kodeksu cywilnego;

Dział III. Wykonanie i skutki niewykonania zobowiązań z umów wzajemnych. 

Wobec powyższego, zarzut zatrzymania dotyczy wyłącznie umów wzajemnych.

Umowa kredytu jest oczywiście umową dwustronnie zobowiązującą i odpłatną. Nie jest ona jednak umową wzajemną. 

Zgodnie z art. 487 kodeksu cywilnego

§ 2. Umowa jest wzajemna, gdy obie strony zobowiązują się w taki sposób, że świadczenie jednej z nich ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej.

W związku z powyższym, świadczenia każdej ze stron muszą być zatem swoim ekwiwalentem, z których jedno świadczenie ma nastąpić w zamian za otrzymanie drugiego. 

Na podstawie umowy kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu.

Z powyższego wynika zatem, że kredytobiorca z umowy kredytu w pierwszej kolejności ma oddać to co otrzymał. W umowie kredytu nie występują zatem świadczenia, które są względem siebie ekwiwalentne. Stanowisko takie w komentarzach prezentują przykładowo K. Zagrobelny i Adam Szpunar. W uzasadnieniu do uchwały III CZP 11/20 z 16 lutego 2021 r. Sąd Najwyższy stwierdził co prawda, że „z punktu widzenia art. 497 w związku z art. 496 k.c. obowiązek zwrotu wykorzystanego kapitału jest – w relacji do obowiązku oddania środków pieniężnych do dyspozycji kredytobiorcy – czymś więcej niż zobowiązaniem do świadczenia wzajemnego (ma charakter bardziej podstawowy niż obowiązek zapłaty oprocentowania czy wynagrodzenia), a nie czymś mniej, co uzasadnia zastosowanie tego przepisu także w tym przypadku (w celu zabezpieczenia roszczenia restytucyjnego banku) z odwołaniem do rozumowania a minori ad maius.”.

Wydawać by się mogło zatem, że Sąd Najwyższy przyjął, że zapłata oprocentowania czy wynagrodzenia powoduje, że umowa kredytu jest umową wzajemną. Jednak odsetki stanowią wyłącznie o odpłatności umowy, a nie o jej wzajemności. Jednak nawet przyjmując, że umowa kredytu jest umową wzajemną, to za taką nie może zostać uznana umowa kredytu powiązanego z walutą obcą. W kredycie denominowanym kwota oddana do dyspozycji (kwota w umowie i wyrażona w CHF), która jest przez kredytobiorcę zwracana, jest oderwana od kwoty jaką kredytobiorca otrzymuje w PLN. W kredycie indeksowanym od kwoty kredytu (wyrażonej w umowie w PLN), oderwana jest natomiast kwota jaką kredytobiorca ma oddać. Ta jest bowiem przeliczana na CHF w chwili jej wypłaty.

W wyroku SA w Warszawie z dnia 4 grudnia 2019 r. o sygn. I ACa 442/18. Sąd Apelacyjny podkreśla, iż w sprawie „frankowej” nie można stosować prawa zatrzymania, gdyż umowa kredytu w żadnym wypadku nie jest umową wzajemną. Według tego Sądu, umowa kredytu, będąc umową dwustronnie zobowiązującą i odpłatną, nie jest umową wzajemną (podobnie jak i umowa pożyczki). Nie spełnia ona kryteriów wyrażonych w art. 487 § 2 k.c. Cechą wyróżniającą umowy dwustronnej jest rola, jaka została jej wyznaczona we wzajemnych relacjach. Istota tych umów polega na tworzeniu podstaw do wymiany dóbr i usług. Należy wskazać, iż nie każda umowa dwustronnie zobowiązująca jest umową wzajemną. Ekwiwalentność świadczeń, charakterystyczna dla umów wzajemnych, oznacza, że strony spełniają różne świadczenia, zasadniczo o ekwiwalentnej wartości. Umowami wzajemnymi są niewątpliwie sprzedaż (gdzie zachodzi wymiana towar – pieniądz), zamiana (wymiana jednej rzeczy określonej co do tożsamości na inną tak określoną rzecz), czy też umowa o dzieło lub o roboty budowlane (wynagrodzenie stanowiące ekwiwalent wykonanej pracy i jej trwałego efektu). Umowę wzajemną charakteryzuje zamiar wymiany różnych dóbr (rzecz za rzecz, pieniądze za rzecz, pieniądze za usługi), co doprowadza do wysnucia wniosku, iż przedmiotem wzajemnych świadczeń w umowie wzajemnej nie mogą być świadczenia identyczne. Słusznie Sąd Apelacyjny podnosi, że różnorodność obu świadczeń jest esencją, istotą umowy wzajemnej, a umowa opiewająca na tożsame świadczenia nie miałaby przecież ekonomicznego sensu. Zniweczenie skutków nieważnej umowy odpłatnej, niebędącej umową wzajemną, nie wymaga jednak w każdym przypadku zwrotu przez obie strony wszystkiego co sobie wzajemnie świadczyły.

Warto powołać wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 30 października 2019 r. o sygn. III Ca 574/19. Bank w obliczu uznania umowy kredytowej za nieważną, powołując się na powyższy zarzut, wniósł o zasądzenie, w przypadku zwrotu świadczenia zasądzonego od banku na rzecz kredytobiorcy, jednoczesnego zwrotu kwoty równowartości udzielonego kredytu. Sąd uznał jednakże zarzut banku za nieskuteczny z uwagi na fakt, iż kredytobiorca spłacił na rzecz banku część kredytu, a więc pomniejszył już własne zobowiązanie w stosunku do pierwotnie wypłaconej kwoty. Mając powyższe na uwadze, nie można było uznać, że w ramach instytucji zatrzymania, że kredytobiorca nie oferował już bankowi części świadczenia. Przepis uzależnia możliwość skorzystania z zarzutu jedynie, gdy druga strona nie zaoferuje zwrotu otrzymanego świadczenia.

Należy w pełni zgodzić się z stanowiskiem, iż brak możliwości uznania umowy kredytu za umowę wzajemną nie daje podstaw do stosowania art. 495 k.c. oraz art. 497 k.c.

Ponadto, Bank zgłaszając zarzut zatrzymania czyni to warunkowo, a mianowicie zaznacza, że czyni to na wypadek uznania umowy za nieważną. Takie pisma składane są w toku procesu sądowego. Zaś warunkowy charakter zarzutu zatrzymania wynika z faktu, że Bank twierdzi stanowczo, że umowa zawarta z kredytobiorcami jest ważna i tym samym nie służy mu wobec kredytobiorców żadne roszczenie o zwrot spełnionych świadczeń w postaci wypłaconego kredytu.

Tymczasem przyjmuje się, że niedopuszczalne jest zastrzeganie warunku w przypadku składania jednostronnych oświadczeń woli o charakterze prawokształtującym. Zastrzeżenie warunku powoduje w przypadku takiej czynności jej nieważność z uwagi na sprzeczność z prawem, co wynika z art. 89 k.c. umożliwiającego zastrzeganie warunku tylko w przypadku czynności prawnych, których właściwość na to pozwala. Oświadczenie o skorzystaniu z prawa zatrzymania ma zaś charakter jednostronnej czynności prawnej, której charakter nie pozwala na dokonywanie jej warunkowo. Przemawia to za uznaniem, że zgłoszony zarzut zatrzymania będzie bezskuteczny.

Wymaga zaznaczenia, iż złożenie materialnoprawnego oświadczenia o zatrzymaniu co do zasady wymaga posiadania przez pełnomocnika strony pozwanej podnoszącego taki zarzut zatrzymania pełnomocnictwa wykazującego umocowanie do takiej czynności.

Konsekwencją stosowania zarzutu zatrzymania jest też problematyka związana ze wzajemnym rozliczeniem stron nieważnej umowy. Konsument, który nie dokonał nadpłaty ponad otrzymany kapitał, nie będzie mógł uzyskać od banku zasadzonych na jego rzecz środków pieniężnych, dopóki nie zaoferuje jednoczesnego zwrotu otrzymanego od banku kapitału. Tym samym, pomimo obowiązywania w polskim porządku prawnym teorii dwóch kondykcji, skutki uwzględnienia zarzutu zatrzymania dla kredytobiorcy będą niemal takie same jak przy zastosowaniu teorii salda.

Ponadto możemy wyróżnić jeszcze inne zarzuty przeciwko zarzutowi zatrzymania. 

  1. Prawo zatrzymania ma charakter rzeczowy i jest związany z rzeczą przez co nie może dotyczyć rzeczy oznaczonej co do gatunku, jaką jest pieniądz.
  2. Prawo zatrzymania nie może prowadzić do spełnienia świadczenia, mając na uwadze, że co do zasady ma pełnić funkcję zabezpieczającą.
  3. Zarzut zatrzymania wygasa lub w ogóle nie powstaje jeżeli strona składająca oświadczenie jest chroniona w inny sposób – w tej sytuacji bank nadal ma jeszcze wpisaną hipotekę.

Z kwestią zarzutu zatrzymania łączy się także problem określenia tego, kiedy rozpoczyna się bieg przedawnienia roszczenia banku. Bank jako przedsiębiorca ma trzy lata na dochodzenie swoich roszczeń – po tym czasie roszczenie banku jest przedawnione. Jeżeli bank ma już przedawnione roszczenia, to nie może skutecznie podnieść zarzutu zatrzymania. W szerokiej opinii przyjmuje się, iż bieg przedawnienia roszczeń banku powinien rozpoczynać się z chwilą wpisania danej klauzuli niedozwolonej do rejestru UOKiK. Klauzule abuzywne stosowane przez banki były wpisywane do tego rejestru na przestrzeni lat 2009-2011.

Wszelkie powyższe zarzuty świadczą o tym, iż podnoszenie przez Banki zarzutu zatrzymania jest nieuprawnione i nie powinno być uwzględniane. Jest to kolejny straszak Banków aby zniechęcić kredytobiorców do procesów sądowych.