Ugody dla Frankowiczów – czy warto zawrzeć ugodę z bankiem?

20 października 2022, Michał Sokołowski

W związku z tym, że linia orzecznicza w sprawach frankowych jest korzystna dla kredytobiorców, banki coraz częściej są zainteresowane zawieraniem ugód z dłużnikami.

W związku z finansowymi konsekwencjami przegranych przez kredytodawców spraw frankowych oraz ich skalą, Komisja Nadzoru Finansowego proponuje zadłużonym frankowiczom godzenie się na ugody z bankami. Wraz z zawarciem takiego porozumienia kredytobiorca jest zobowiązany zrezygnować z części swoich roszczeń i nie wkraczać na drogę sądową. W zamian za to banki zmniejszają wysokość zobowiązania, a kredytobiorca dodatkowo oszczędza na ewentualnych kosztach procesu sądowego.

Należy jednak pamiętać, że warunki proponowane przez kredytodawców zakładają przekształcenie kredytu frankowego w kredyt złotówkowy. Kurs walutowy proponowany jest wówczas przez bank. Rzadko bierze się pod uwagę średni kurs z dnia zawarcia umowy kredytowej. Przy przeliczaniu kredytodawca uwzględnia oprocentowanie będące sumą marży i WIBOR-u. W związku z tym opłacalność ugody jest bezpośrednio zależna od wysokości WIBOR-u, który wzrasta wraz ze stopami procentowymi.

Frankowicze, zawierający ugodę z bankiem są zatem wbrew pozorom zobowiązani do spłaty o wiele wyższej raty. Jednak nawet w przypadku niskiej stawki WIBOR-u ugody nie były szczególnie opłacalne dla dłużników.

W przypadku kredytu na 500 tysięcy złotych zaciągniętym na 35 lat, przy spłacie około 300 tysięcy złotych, frankowicz, chcąc zamknąć zadłużenie na dotychczasowych warunkach, płaci łącznie 1 milion złotych. Oznacza to, że dopłaca aż 700 tysięcy.

W przypadku wygrania sprawy sądowej przez kredytobiorcę istnieją dwie drogi. W pierwszym przypadku frankowicz płaci 200 tysięcy złotych, a umowa staje się nieważna. Wówczas jednocześnie otrzymuje od banku około 120 tysięcy złotych zwrotu za opóźnienie. Zatem kredyt wynosi go mniej niż wzięte od banku 500 tysięcy złotych. W przypadku odfrankowienia kredytobiorca płaci 280 tysięcy złotych. Oznacza to, że ostatecznie kredyt wynosi go 580 tysięcy złotych.

Jednak, gdyby mając takie samo zobowiązanie, dłużnik zdecydowałby się na ugodę, byłby zobowiązany do zapłaty 500 tysięcy złotych. W związku z czym, cały kredyt wyniósłby go aż 800 tysięcy złotych.

Problemem ugód jest nie tylko ich nieopłacalność, ale także zawiłość i niejasność ich zapisów. Dlatego frankowicze rozważający przyjęcie ugody bankowej, przed podpisaniem dokumentów powinni zwrócić się o pomoc do doświadczonego prawnika. Może okazać się bowiem, że w dany przypadku ugoda będzie dla dłużnika niekorzystna i nieopłacalna.